Pokrycie dachowe to jeden z najdroższych elementów budowy domu. Dlatego nawet jeśli nie jesteś fachowcem, warto wiedzieć, jak rozpoznać podstawowe błędy wykonawcze już na etapie prac dekarskich – zanim dach zostanie odebrany i zamknięty.
Wiele problemów można zauważyć gołym okiem i skorygować na czas, bez kosztownych napraw po latach.
Dachówki – szczególnie ceramiczne i betonowe – powinny tworzyć równe, proste rzędy. Widoczne „falowanie” lub przesunięcia oznaczają, że źle dobrano rozstaw łat albo popełniono błąd przy wyznaczaniu pierwszego rzędu.
W blachodachówce ten problem występuje rzadziej, ale przy tradycyjnych dachówkach precyzja jest kluczowa – każdy model ma własny wymagany rozstaw i tolerancję.
Najwięcej problemów pojawia się wokół:
To właśnie tam wykonuje się obróbki blacharskie i uszczelnienia. Jeśli są źle dopasowane, woda znajdzie drogę do wnętrza – nawet przy nowym dachu.
Ławy kominiarskie, stopnie, barierki czy płotki śniegowe powinny być mocowane do konstrukcji dachu, a nie tylko do samego pokrycia. Zbyt słabe mocowanie to realne zagrożenie dla osób poruszających się po dachu.
Dach musi „oddychać”. Jeśli jest za mało dachówek wentylacyjnych albo zostały źle rozmieszczone, wilgoć zacznie gromadzić się w warstwach dachu i na poddaszu.
Efekt? Zawilgocona izolacja, pleśń, a z czasem osłabienie całej konstrukcji.
Wentylacja dachu działa dzięki prawidłowo wykonanym:
Jeśli którakolwiek z tych stref jest „zamknięta”, powietrze nie krąży, a wilgoć zostaje w środku.
Membrana (folia dachowa) to ostatnia bariera przed wodą. Nawet drobne rozdarcia, źle wykonane zakłady czy brak taśm uszczelniających mogą sprawić, że wilgoć zacznie przenikać do warstw izolacji.
Dobry dekarz to jeden z najważniejszych wyborów w całej budowie. Warto kierować się:
Na dachu nie warto oszczędzać – poprawki po kilku latach są zawsze droższe niż solidne wykonanie od początku.
